Przenosiny!

Hej, Hi, Hellloooł! Zapraszam na nową stronę bloga „po ludzku”. Po małych zawirowaniach i perturbacjach wylądowałem prawie telemarkiem na nowej stronie. Trochę mnie parę razy trawił szlag i inne tego typu ustrojstwa. No i prawie się udało. Jeszcze zostały dwie małe sprawy i będzie tak jak powinno. Nazwa bloga trochę się rozbudowała dzięki temu, że „po ludzku” byłaby płatną domeną. Stąd „człowiek po ludzku”. Pasuje do mojego pomysłu na blog. Jestem zadowolony. Także dziękuję za odwiedziny na blog.pl i zapraszam!


https://czlowiekpoludzku.wordpress.com/

Zanim był blog.pl, był blog.onet.pl Tam istniał kiedyś, dawno temu, blog o moim nieżyjącym już psie. „Pamiętnik Psiuty” prowadziłem koło dwóch lat, a bloga cztery i kolejne dwa żeby cokolwiek się pojawiało. W sumie było tych lat 6. Może jeszcze kiedyś „Pamiętnik Psiuty” ujrzy światło dzienne… Oto pierwszy wpis do pamiętnika psa.

„Z pamiętnika Psiuty” cz. 1. 11 stycznia 2008

czwartek (27.12.2007): Postanowiłam zrobić dzisiaj dzień czułości ! Gdy wszyscy siedzieli przy stole gramoliłam się im na kolana i patrzyłam słodko na nich, a oni mnie głaskali tulili i wpuszczali na kolana.

poniedziałek (31.12.): Gdy byłam na dworze usłyszałam huk i się wystraszyłam…….

Nowy rok (1.01.2008r.) :Dzień pełen wrażeń , niestety zjadłam kartkę z wpisem z nowego roku , wcale nie ze strachu!!!!!!!!!

środa (2.02): Moja pani wprowadziła jakieś nowe zasady w stosunku do małej pani i nie wpuściła mnie do pokoju. Całą noc drapałam im za karę w drzwi. Jeszcze będę spać w pokoju z mała panią, zobaczą!

czwartek (3.01): To samo co w środę. Nie wiem co myśleć……

piątek (4.01): Zimno!! Chciałam wejść do pokoju małej pani i weszłam ! Huraaaaaa. Spałam sobie w ciepełku z małą panią. Po prostu raj.!!!!!!!!!!!!

<><><><><><><>

Ps. Wyczekujcie wpisu na Święta. Już niedługo. Tak jak i one! ^_^

cropped-PoLudzku21.jpg

 

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano | Skomentuj

Masz masę praw! „Człowiek na profilowym”

 

Dzień dobry, słońce! Dzień dobry, śnieg!

    Dzisiaj obchodzimy Dzień Praw Człowieka. Trochę dla mnie jest upokarzające to, że ludzie musieli zapisać jakie prawa przysługują każdemu człowiekowi, ponieważ nie były respektowane. Najważniejsze, że je spisano. Zauważono, że każdy człowiek ma godność i podmiotowość, która powinna być uszanowana. Powszechna Deklaracja Praw Człowieka ustanowiona przez ONZ trafiła do Księgi rekordów Guinnessa. Przetłumaczono ją na 501 języków. Poniżej zamieszczam Wam fragmenty Deklaracji Praw Człowieka, które wg. mnie są najważniejsze. Dzisiaj mam dla Was zadanie. Zobaczcie jakie macie prawa i nie dopuśćcie by kiedykolwiek ktoś je Wam odebrał. Wspomagajcie też tych, których praw się nie szanuje i nie przestrzega. Oto wspomniane fragmenty:

„Zważywszy, że uznanie przyrodzonej godności oraz równych i niezbywalnych praw wszystkich członków wspólnoty ludzkiej jest podstawą wolności, sprawiedliwości i pokoju świata, [...] nieposzanowanie i nieprzestrzeganie praw człowieka doprowadziło do aktów barbarzyństwa, które wstrząsnęły sumieniem ludzkości [...]
Artykuł 1
Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi pod względem swej godności i swych praw [...]
Artykuł 2
Każdy człowiek posiada wszystkie prawa i wolności zawarte w niniejszej Deklaracji bez względu na jakiekolwiek różnice”

/fragmenty Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z 1948r./ -> pełny tekst: 
http://www.unesco.pl/fileadmin/user_upload/pdf/Powszechna_Deklaracja_Praw_Czlowieka.pdf

„Człowiek na profilowym”

Powiedz mi, dlaczego nie masz
zdjęcie na profilowym
i dlaczego zamiast zdjęcia masz litery?
I dlaczego są to azjatyckie jakieś „krzaczki”?
Mogły być choć to polskie znaczki.
*
Bo są ludzie i taborety       
stoły i wiewiórki
i są tacy, co mają człowiek
tylko w dowodzie.
Bo są ludzie i taborety
stoły i stoliczki
i tacy, co mają
zdjęcie tylko w dowodzie.
*
Z kolei ona nie ma nawet
konta na Youtubie
Żeby lajki ona dawać potrafiła?
Mimo tego, że tu nie ma nic na profilowym
Na Fejsie ma zdjęcie twarzy i tło motyla.
*
Bo są ludzie i taborety
stoły i wiewiórki
i są tacy, co mają człowiek
tylko w dowodzie.
Bo są ludzie i taborety
stoły i stoliczki
i tacy, co mają
zdjęcie tylko w dowodzie.

***

Opublikowano Wiersze z komentarzem | Otagowano , , , , , , , , , , , | Skomentuj

Mikołajki i Dzień anioła! „Sprzeczności”

Dzień Doberek! :-)

    No i macie coście chyba chcieli, nie?! Mikołajki i Dzień anioła. O tym drugim wspomina mój kalendarz, który wisi na ścianie mojego pokoju. Myślę, że to nie jest pomyłka, ani zwykły zbieg okoliczności. Oba te dni coś łączy.
    Kiedyś dawno temu podobno żył Mikołaj  z Bari, czy z Miry. Prawdopodobnie wskazał prawdziwych złoczyńców i udowodnił niewinność żołnierzy, którzy wylądowali niedaleko Miry. Nasz bohater miał biednego sąsiada. Pewnego tygodnia wykazał się zdolnością ratowania cnót córek sąsiada przed wykorzystaniem ich w domach publicznych. Zrobił to na partyzanta. Podrzucał pieniądze przez okno, aby córki jego szanownego sąsiada miały jakikolwiek majątek na posag. No ładnie! Mało tego! Po dobrych modlitwach za jego przyczyną mnożyło się jadło na statkach, a morze się uspakajało. Taki to był sobie święty Mikołaj. Choć niektórzy nie wierzą, że w ogóle istniał. Być może był jakimś aniołem?!

    Dzisiaj, po za tym, że jakiś mężczyzna na przystanku miał czerwoną czapkę na głowie, nic szczególnego na razie się nie działo.W pracy parę osób rozdało cukierki. Na tą chwilę dzisiejszy dzień nie bardzo różni się od innych, które już minęły w grudniu. Jednakże, ile można pisać o mikołajkach i Mikołaju?! Dzisiaj też jest dzień anioła i one zawładną wpisem.  

       

Bardzo fajne anielskie imię

  Odkąd pamiętam lubię swoje imię.  Jak można by nie lubić imienia, które oznacza „Bóg uzdrawia”?!  Czasami spotykam osoby, które mówią mi, że nie lubią swoich imion, ponieważ nie pasują one do ich charakteru i w ogóle. Nadal nie mogę tego zrozumieć. Imię to część siebie, którą trzeba poznać, zaprzyjaźnić się  z nią, zaakceptować oraz polubić          i wykorzystywać pozytywne cechy, które mamy. Kiedyś kolega powiedział mi, że nie wyobraża sobie żebym miał inaczej na imię, że inne nie pasowałoby do mnie. To chyba dużo tłumaczy :) Imię mam fajne, krótkie,  a i patron jakiś taki interesujący i do tego pędziwiatr.                                                                           Bóg zesłał Archanioła Rafała na drogę Tobiasza młodszego, gdy ten szedł sobie wkurzony odebrać pieniądze od nijakiego Gabaela. To był typek człowieka, którego każdy ma w swojej rodzinie. Taki z lekka cwaniaczek. Weźmie pieniądze na wieczne oddanie. Nie zwróci, bo dlaczego by miał to zrobić? Przecież w rodzinie nic nie ginie. Z uwagi na to,          że Starszy Tobiasz nie chciał żeby jego rodzina jadła piasek, wysłał syna do krewniaka. I tu pojawia się nasz drugi dzisiejszego dnia bohater – Archanioł Rafał. Mówi synowi Tobiasza, że ma na imię Azariasz i będzie mu towarzyszył w podróży. Tobiasz się ucieszył, bo ojciec kazał mu poszukać towarzysza podróży. Starszy Tobiasz też, bo Archanioł zapewnił go,     że wrócą cali i zdrowi z wyprawy. Tak zaczęła się ich fantastyczna przygoda (Nie, nie, nie! To nie piosenka zespoły Łzy!). Nasze chłopaki: Rafael vel Azariasz i Tobiasz szli sobie i szli, tuptali i tuptali, dreptali po ścieżkach aż dotarli do rzeki Tygrys. Z wody wyłoniła się przeogromna ryba, która miała chrapkę na młodą nogę Tobiasza. Rafael pomógł Tobiaszowi rozprawić się z rybą i ocalić nogę, a resztki zwierzęcia, które go chciało ugryźć kazał zostawić na potem. Bo to „przydasie” były :) Później było tylko lepiej! Tobiasz z Sarą modlili się o wypędzenie demona z duszy tej drugiej. Zły duch został przegoniony,                a Tobiasz ożeniony. Było weselisko na sto dwa! Chłopaki wróciły do domu. Ojciec Tobiasza odzyskał wzrok, gdy jego syn przetarł żółcią ryby tatowe oczy. Gdy Tobiaszostwo chciało zapłacić Azariaszowi za fatygę, Rafael zakończył swoją akcję wszywka. Dumnie oznajmił,  że jest archaniołem. Te cuda to łaska Pańska, a On – Rafael tylko zanosił błagania Sary         i Tobiaszów do Boga. Po tym Archanioł Rafał zniknął, a Tobiasz zaśpiewał długi hymn pochwalny. Później rodzina Tobiasza żyła długo. I jak tu nie lubić takiego patrona?!

man-2854030_640

Jak przeczytaliście, anioł ma ręce i głowę pełną roboty. Mam nadzieje, że oprócz aniołów              w sukienkach i albach są i takie jak te na zdjęciach. Takie ludzkie, bliskie nam. Teraz parę wycinków z życia anioła stróża. Jestem przekonany, że bycie aniołem stróżem to ciekawe zajęcie. Myślę, że to, co jest niżej na fotografiach jest bardzo prawdopodobne :) Macie tak, mieliście, a może byliście na miejscu anioła na zdjęciu?! Popatrzcie, poczytajcie, a to jeszcze nie koniec! :)

#Anioł wersja 25h/dobę

 „Nie no! Super, że nie ma co! Cała moknę, a te dzieciaki mają ubaw. A mamuśka co?! Pedikury, manikury, malowanie twarzoczaszki. A ja sobie moknę hobbystycznie! I do tego siostry! Opiekunka śpi, albo uciekła. Wiedziała babka, co robi! Grunt, że żyje! Ja bym jej nie dała uciec! Uff, tylko śpi. A może by tak stuknąć tipsem w wannę i wystraszyć Amelkę   i Olę?! „

#Anioł imprezowy

„Dobra! Gdzie jest ten lump?! Musze kupić inne buty. W tych nie dojdę! Ja pierdziele! Trzeba było nie zakładać się z Gabrielem, że dam rade pieszo pilnować Martynki! O nie! Nie! Nie! Szlag trafił mój zakład! Nowa para butów przepadła! Martynko biegnę! Tylko nie poobijaj się znowu o latarnie! Jeszce nie rzygaj! Poczekaj! Dobra, sru! Lece do Ciebie kruszynko!”

#Anioł, o! Ja pierdziele

 ”Ale mi dałeś podopiecznego! Klękajcie narody! Nie, on nie chce być politykiem! On chce być czarodziejem! Gratulacje, gratulacje, dałeś tyle weny Joanne. To teraz masz! O! Śpi już! Wrócimy do tematu jutro! O czym to ja miałem?! Ach tak. Kolorowe jarmarki stratatata!”

#Anioł kurier

* Chciałem jaśnie Pani zakomunikować żeś niepokalanie poczęta!
– Ale, że jak to tak?!
* Ano, normalnie!

 #Anioł artysta

* Krowa na smyczkach chwali Pana pod niebiosa! Nataniel, no czego uciekasz?! No i się zaczęło…
– Chwaaaaalcie łąąąąąki uuuuuumMMMUUUUUUmaaaajoooone!
* Świetnie, dajcie zwierzątkom smyczki, niech graja, Pana wysławiają! Będzie fajnie mówili… Nataniel, widziałem, jak kątem oka się śmiałeś! Wracaj mi ino tu w te pędy!

 ***

Mikołaj czy anioł?!

   Tak jak wspomniałem wcześniej sądzę, że Św. Mikołaj z Miry był postacią zesłaną ludziom, być może aniołem, który przybrał ludzka postać i umarł na ziemi. To tłumaczyło by jego dużą popularność. Czego nie może powiedzieć Św. Rafał, który został „wygryziony” przez Św. Michała Archanioła. A Archanioł Rafael to taki fajny święty. Od choroby, podróży, pieniędzy i szukania dobrego partnera, czy partnerki! Ile nie różni tych dwoje, łączy ich jedno. Jest to pomoc człowiekowi w nieoczekiwanym przez niego momencie. Ach no tak! Dzisiaj możemy być Mikołajami i aniołami w jednym. Niech to nam zostanie na dłużej. Nie tylko na dzisiaj. Tego Wam i sobie życzę w ten magiczny dzień.

            Ps. Przyznajcie się. Chcielibyście zapytać anioła, jak to jest nim być :) 

   W końcu wiersz! Miłego czytania!

„Sprzeczności”

Zaczekaj na to, czego szukasz;
poczekaj na tych, co biegną;
zatrzymaj się dla pędzących;
pokochaj nienawidzących;
przytul zapomnianych;
zasmuć roześmianych;
pustym wlej nadzieję.
To tak niewiele!
Z radosnymi śmiej się dużo;
smutnego chwyć za rękę.
Czasem nie robiąc wszystkiego;
robisz o wiele więcej.
Zatańcz z niezdarą cokolwiek;
zaśpiewaj czego nie umiesz;
żyj tam, gdzie się nie da;
wtedy człowieka zrozumiesz.

***

Opublikowano Wiersze z komentarzem | Otagowano , , , , , , , , , , , , , | Skomentuj

Prosto jak dzieci. „Co się z Tobą stało?!”

Hey, Hi, Helloo! :)

Usłyszałem dzisiaj w tramwaju jak zwalczyć wojny i zło na świecie. Nie wierzycie?! Przeczytajcie dialog 5-6 letnich dzieci. Na początku jeden kazał drugiemu zrobić pistolet       z palców.

* Kochasz swoją matkę?
- Tak
* Kochasz swojego ojca?
- Tak
* Kochasz swoich dziadków?
- Tak
* To czemu celujesz we mnie?!

Po czym te sympatyczne dzieciaczki w czapkach w renifery i śnieżynki (jak uroczo ^_^ ) zaczęły się śmiać! Dla nich to był żart, a mnie  skłoniło to do krótkiej refleksji. Skoro kochasz swoich bliskich to, dlaczego krzywdzisz innych?! Jeśli kocha się choć jedną osobę na świecie to nie można krzywdzić pozostałych. A i pobiegłem dalej myślami! A co! Trochę zimno ostatnio,                ale rześko. Ofiary wojny to nie grupa osób. To Amin, który chce być lekarzem, Hurija, która che być nauczycielką, Sasza, który chce mieć piękny ogród i spokojne życie oraz wielu innych. Niby to wszystko wiedziałem, ale te dzieci mi to przypomniały. Nie, nie… one mnie skłoniły do przypomnienia sobie, co kryje się pod każdą z liczb imigrantów i głów w tłumie na ulicy. To po prostu człowiek, który ma ciekawą historię to opowiedzenia. Zdaje mnie się, że po to mamy dzieci na świecie. Żeby nam przedstawiały świat w mniej skomplikowany sposób. Warto je posłuchać.

Aaa i mikołajki w środę! Pamiętajcie o sobie :)W końcu 6.12. jest też dzień anioła.                Co za zbieg okoliczności…

* Wybór imion nie jest przypadkowy :) Amin oznacza po arabsku „godny zaufania”, Hurija to po prostu „anioł”; a Sasza to „obrońca ludzi”.

„Co się z Tobą stało?”

Co się z Tobą stało?
Co z Twoimi marzeniami?
Gdzie Twa radość dziecka?
Co zrobiłeś z relacjami?
*
Co z rozmowami przy kolacji?
Gdzie zakopałeś szczęście?
Twój pesel nie ma racji!
Nie milcz do nas i nie parskaj!
*
Gdzie Twe zdania, które miałeś?
Piekniej dla świata!
Gdzie marzenia, za którymi gnałeś?
Która śćieżka Cię prowadzi?
*
Dlaczego zakopałeś swe szczęście?
Dlaczego mu drzwi spaliłeś?
Dlaczego klucza do nich nie ma?
Gdzie jesteś? Gdzie pobłądziłeś?!
*
Choć czasem głupoty skrobie,
Gdziekolwiek jesteś, życzę Ci radości dziecka!
I mniej zmartwień na wątrobie!
Jego szczęścia, miłości i prostoty świata!
I tego życzę właśnie Tobie!
Wiary w dobroć, bo na to świat czeka!

Opublikowano Wiersze z komentarzem | Otagowano , , , , , , , , | 5 komentarzy

Anioł na jesień! „Listopadowy anioł”

Hej! :)

     Przez pracę trochę poprzestawiał się mój rytm dnia, toteż pisałem i czytałem nocą. Dlatego też wiersz poniżej także powstał nocą. Pewnie myślicie ” znowu o aniołach, ile można?!” No, można! Zawsze wierzyłem w anioły, a po przeczytaniu kilka lat temu, książki, której okładkę macie poniżej*, utwierdziłem się w moim przekonaniu. Stwierdzicie, że to bujda. Może i tak, ale w każdej fikcji, nawet w tej literackiej jest ziarno prawdy. Aniołowie w książce Czarkowskiej to osoby zmarłe, które nie skończyły swojej misji na ziemi. Aha…    i te anioły mają po skrzydle. Dopiero, gdy spełniły swoje zadanie, odrastało im drugie skrzydło i po prostu znikały. Całkiem fajna historia :)

Wracając do moich tekstów. Aniołem  w moim wierszu jesteś TY, Twój przyjaciel, przyjaciółka, partner, partnerka, miła pani z kiosku lub piekarni. Anioły to MY. Czasem nie zdajemy sobie sprawy, że nasze małe gesty (i to na prawdę te małe, niezamierzone, nie do końca nieprzemyślane) wynikające z odruchu serca są dla innych najcenniejsze. Niby głupie pytanie, ale jakże ważne:            „Jak się czujesz?”; „Jak sobie radzisz?”, „Czy w czymś Ci pomóc?”, które można zadać osobie w trudnej sytuacji są bardzo ważne. Dopiero niedawno koleżanka uświadomiła mi, że moje zwykłe zapytanie „Jak sobie radzisz        z tym, a z tym, czy nie jest Ci trudno,  bo mi to by było i tak dalej?” było dla niej oznaką wsparcia. Potem między wierszami dowiedziałem się od niej,      że jestem takim jej niezwykłym, codziennym aniołem. Pewnie zastanawiacie się jak się z tym czuje?! Aaa, normalnie! Nadal twierdze, że nic wielkiego nie zrobiłem. Po prostu tak chciałem się wtedy zachować, bo wiem, że to potrzebne. Był to odruch serca. To wszystko. Nie, nie, nie… To nie był przypadek. Bo nie ma przypadków. „Czasem wystarczy dobrze się rozejrzeć, żeby zobaczyć anioły”. Pani Iwona ma rację. Nawet nie zdajemy sobie sprawy ile inni dla nas robią, czasami może nieświadomie. Zdziwicie się, wy także! Wy także robicie wielką robotę, robiąc zakupy bez pytania, będąc miłym dla pani na kasie w markecie lub siedząc przy smutnej osobie. Odkryjmy swoje anioły wokół. W książce jest też cytat na początku: „Wszyscy jesteśmy aniołami z jednym skrzydłem: możemy latać tylko wtedy, gdy obejmiemy drugiego człowieka”. Autorem tych mądrych słów jest Luciano De Crescenzo, sympatyczny, starszy Włoch.                                                                                                          Zapomniałbym wytłumaczyć dlaczego moje wyobrażenie anioła to jeansy, pacyfy        i radość. Nie wyobrażam sobie żeby mój anioł stróż był blond lalunią z twarzą, której płci nie rozpoznasz! Jeszcze ta biała alba! Na pewno miałby ją ubrudzoną. No, chyba, że jest moim przeciwieństwem…

O aniołach jeszcze będzie. Chce Wam zareklamować najlepszego ze świętych! Tymczasem miłego czytania i prze fajnego czasu. Do niedługo! :) :) :)

* okładka książki „Cień Anioła” Iwony Czarnkowskiej. Wyd. Wilga, Warszawa 2013r.

„Anioł na parapecie”

Pamiętasz mojego anioła?
Tego co cicho woła?
Tego w trampkach, rockowego?
Ciągle i wciąż zbuntowanego?
Tego co cały w pacyfach
Śledzi mnie po ulicach?
On teraz siedzi na parapecie,
Choć dopiero teraz to wiecie,
Ogrzewa się przy podgrzewaczu
Tańczy cha-cha po cichaczu.
Ziewa trochę, coś mamrocze
Przyglądam mu się, podskoczę,
Szukam przyczyny jego zachowania
Nic nie widzę, wracam do czytania.
Znowu tańczy zaczyna ziewać,
Coś próbuje nieśmiale śpiewać,
Wyłączam muzykę, patrzy się krzywo,
A capella śpiewa i tańczy. O dziwo!
Nagle milczy, zastyga, mnie widzi.
Widocznie buntownik się wstydzi
I wzdycha po cichu,
Zaczyna mówić o lichu
I słyszę jak recytuje,
Że ja pracuje, a on tańcuje.
Siada znów na parapecie, majta nogami,
Mówi o spotkaniach, tłoku przed świętami.
Twierdzi, że już musi spadać
Że jakąś paczkę musi nadać.
„Anielskie paczki”- aż się zdziwiłem!
Fuknął: „Ja Ci o tym, już mówiłem!”
Zachwiał się, założył noga na nogę,
Wstał i zeskoczył na podłogę.
Ze skrzydeł kurz strzepnął.
Wychodząc z pokoju się potknął
Tylko głowę do mnie obrócił,
Coś ponarzekał, że się przewrócił.
Odlatując, kazał mi czekać na niego
Wołać go zawsze patrząc w niebo.


Opublikowano Wiersze z komentarzem | Otagowano , , , , , , , , , | Skomentuj

Kochajmy się na jesień część 6. Polki i Polacy. „Tekst na podryw”

Dzień dobry wszystkim! :D Wszystkiego najlepszego z okazji dnia niepodległości! Poszczekałem trochę w Internecie: pooglądałem vlogi, poczytałem i zebrałem najbardziej popularne wady i zalety naszego Narodu, które podają Polacy oraz obcokrajowcy.

Wady:

* Smutasy/pesymiści

Uwielbiamy narzekać na wszystko, szukamy dziury w całym.

Kiedyś, gdy szedłem chodnikiem z uśmiechem na twarzy, starsza Pani spytała mi się, czy wszystko ze mną w porządku i czy wezwać pogotowie.

* Brak dystansu

Jeśli znacie osobę, która żartuje ze wszystkich wkoło, ale z niej nie można się śmiać to o to chodzi. Możliwe jest rozszerzenie tegoż zjawiska do wszystkich dziedzin życia.

* Zawiść

Kogo nie boli to, że osoba w tym samym wieku ma już miliony na koncie, albo dom lub superpracę?! Znasz to?! Pewnie tak :) I ta myśl” Niech zbankrutuje!

Natomiast, gdy kolega lub koleżanka z pracy po służbowej integracji zatacza się po chodniku:

„Niech obrzyga sobie te nową kurtkę. Za dużą dostał/a premię!”

* Kombinujemy

Po co komu instrukcja?! Zrobimy po swojemu. Na około, ale zrobimy sami! Przypomniało mi się składanie łóżka z IKEA.

„Dobra, pal licho instrukcję. Jakoś złożymy!”

Ilu Polaków, tyle sposobów wymiany żarówki.

* Kłótliwość/ brak współpracy

O wszystko czasami potrafimy się kłócić. Wystarczy, że ktoś ma inne zdanie. To taka magiczna umiejętność do uniwersalnego stosowania. I najważniejsze: „Moje jest mojsze!”; „Moja prawda jest bardziej prawdziwa!”

* Nie szanujemy własności

…cudzej, swojej. Każdej. Tak, ławka w parku jest wspólna, czyli jest kogoś własnością. Nawet była taka kampania społeczna.

* Lubimy stereotypy i nie przepadamy za czymś odmienny, nietolerancyjni/ ksenofoby i inne fobie

Jak ludzie, którzy organizują najlepsze imprezy i są mega gościnni tak bardzo są źle nastawienie do wszystkich tych, którzy są odmienni. Chyba jesteśmy trochę nieoswojeni :D

*Ciekawostka:

Paru obcokrajowców mówi, że nie mamy wad. Muszę przyznać, że chyba obracają się w całkiem niezłym towarzystwie. Trochę tylko nie mogłem uwierzyć w to, co mówili.

ZALETY:

*Kombinujemy/kreatywni

Alkohol z ziemniaków? Nalewka z … czego Pan chciał?! Jesteśmy bardzo pomysłowym narodem. Polacy złamali szyfr do enigmy.

*Pracowici

Choć nie zawsze szanujemy miejsce pracy i współpracowników to jednak przykładamy się do pracy.

*Gościnni i otwarci „otwarta dusz”

Jesteśmy dobrzy w goszczeniu obcych, ale dobrze, gdy sobie już pójdą.

*Zdolność do poświeceń i wyjścia z sytuacji bez wyjścia

Powstanie goni powstanie, protest za protestem. Rodzi się dziecko: „Zgłaszam sprzeciw! Jeszcze piec minut! Zagwarantujcie mi dobre warunki socjalno-bytowe!” Dorośli słyszą tylko płacz

*Mobilizacja w momencie zagrożenia

Jak przegniesz to zobaczysz :P

*Waleczność

Gdzie to nie walczyli Polacy. Jak już się zbierzemy w sobie i walczymy o coś to nie ma na ans mocnych :D

*Cenimy rodzinę i tradycję

i tyle w temacie.

*Lubimy zabawę

Każda okazja jest dobra do zabawy. Weekend, integracja, połowinki i tak dalej….. :D

*Inne odpowiedzi: Jeden Polak nie widzi żadnych zalet. :D Albo ich faktycznie nie mamy, albo był zaskoczony, albo to jest prawdziwy Polak. Narzekando i do przodu!

I tu wielu spodziewa się iście patriotycznego wiersza przepełnionego miłością do ojczyzny. Lecz będzie o podrywie. O podrywie, na Polaka.

„Tekst na podryw”

Wyglądasz żwawo jak langusta,

rozchyl proszę swoje usta!

Twoje oczy jak ogórki,

szarpnęłaś mnie za miłości sznurki!

Masz syndrom niedopchniętej dziury,

Stąd masz taki ryj ponury!

Patrząc, nie wiem, gdzie masz przód!

I jak przy Tobie dostać wzwód?!

Twój fryz woła o pomstę do nieba

ty twierdzisz, że Ci fryzjera nie trzeba!

Wiesz?! Za to do piekła dziewice trafiają,

takie, co za późno seks uprawiają!

Pomaluj proszę ładnie oczy,

może ktoś się zauroczy!

Masz pełzający ślimaczy chód!

I tu pada kolejny wzwód!

Że nie wspomnę jakie masz pośladki!

Mówisz, że każdy piękny, miły w dotyku, gładki.

A tu co? Gówno!

Oba płaskie! Po równo!

I o matko! Ten Twój nos!

Lepszy nos ma każdy kos!

I nie, ja się z Tobą nie czubię

ja po prostu już Cię nie lubię.

Nie jesteś cud, ani miód!

I tu pada ostatni wzwód!



Opublikowano Wiersze z komentarzem | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

Zadumani. „Co to będzie?!”. Kochajmy na jesień i Panią Jesień cz.5

Czołem!

Wielu z Was trwa nadal w zadumie, dlatego poniżej przedstawiam zasłyszane teksty na cmentarzu i zauważone przeze mnie zjawiska w ostatnim czasie. Zaczynamy!

*1. #Kompozycja grobu
- Pani Zdzichowa: Zdzichuuuu! Przesuń ten czerwony znicz obok białego, bo mi kompozycję grubuuu psuje!
- Pan Zdzich: Już, moje żółteczko!
No tak, na grobie też musi być ładnie.
*2. #Grobing #Faszyn łik cmentarz 2017
- Pan Wacław: Kacha widzisz, tych Kowalskich! Patrz naaa nich! Ojciec z synem. Oni co roku na cmentarz mają nowe buty.
[tu Pan Wacław się wychyla w przód i w tył] Kachaaa oni znowu nowe buty mają! Patrz uważnie, może jeszcze wystają im metki!
Powiem Wam szczerze, że kiedyś to były „Cmentarz faszyn deje”. Nie to, co teraz :)
*3. #Helllołiny vs. dziady vs. pochód świętych
Widziałem dzieci, które w poniedziałek szły w pochodzie świętych. Dzień później przebrane jako wiedźmy chodziły po osiedlu i zbierały cukierki do swoich woreczków w pajęczynki. Kolejnego dnia były na cmentarzu. Można? Można! Ciekawe, czy dostały plusa lub „6″ za udział w pochodzie świętych, czy też nie :)
*4 #rondo #wszędzie ronda
Jechałem autem na cmentarz, a po drodze rondo, kolejne rondo i jeszcze jedno, tu uwaga niespodzianka, rondo! Koło cmentarza, co?! Nooo, rondo! Bo jakby mogłoby być inaczej?!
*5 #Super szybkość starszej Pani
Zadziwiające jest to, w jakim szybkim tempie potrafi dobiec (tak, dobiec, ta Pani niemalże biegła), starsza Pani z siatką zniczy, widząc wolne miejsce w tramwaju.

I  w końcu wiersz.

„Co to będzie?!”

Co będzie, co będzie,
gdy przyjdzie Ci się zatrzymać,
gdy nie wzejdzie słońce i zatrzyma się zima?
Co będzie, co będzie,
gdy z wiosny wiatr Ci zostanie,
czy będziesz go chciał na chwile zatrzymać?
Co będzie, co będzie,
gdy po lecie nie zostanie Ci nic,
czy mnie przypomnisz sobie
jak wtedy gdy wstawał świt?
Co będzie, co będzie,
jeśli nas zapomnisz,
gdy przyjdzie ci z zimowym słońcem iść?
Przyrzeknij nam, że przypomnisz sobie
gdy będzie padać, o każdym, o każdej osobie!
Nie będzie, nie będzie
Ci żalu tamtych dni?
Przecież Ty tu jesteś
I my!
Niech będzie, niech będzie
Tobie dobrze tam gdzie idziesz,
ale nie zapomnij skąd przychodzisz.
Gdy będziesz, gdy będziesz
To zajmij nam miejsce.
Niedługo przyjdziemy, tam gdzie Ty
Co będzie, co będzie,
gdy wzejdzie słońce zimą
i zatrzyma się świt?


Opublikowano Wiersze z komentarzem | Otagowano , , , , , , , , , | 2 komentarzy

Odczarować deszcz. „W samotności”. Kochajmy na jesień i Panią Jesień cz. 4

Cześć!

          Miałem pisać o deszczu, że to nie jest drań, tylko miły pan w kapeluszu, że elegancki, że zadbany, tylko wpadł w złe towarzystwo Panny Ponurej i Lady Wilgoć. Jednak zmieniłem plany. Ot, co robi chandra z ludźmi! W ciągu ostatnich dni ludzie, wśród których przebywam mieli obniżony nastrój, narzekali na pogodę i na wszytko wkoło. Nawet na chwilę słońca, które czasami świeciło. Mieli do słońca pretensje: „że świeci i ich teraz głowy bolą, że lepiej jak non stop padało”. Chandra trochę przeszła na mnie. Rozumiem, że jesień jest ponurą porą roku, szczególnie w okolicy Wszystkich Świętych lecz ile można narzekać?! Ciekawiej jest jest wykorzystać długie wieczory na swojej przyjemności; ile książek można przeczytać w długie i ciemne wieczory?!                                Hmm.. z książkami to tylko przykład. Wrzućcie sobie w miejsce książek cokolwiek lubicie. Pewnie będzie lepiej. Aczkolwiek narzekanie, czy złe samopoczucie jest też potrzebne. Pod warunkiem, że skłoni nas do czegoś fajnego i pożytecznego. Opętany chandrą siedziałem w pokoju. Spojrzałem na kwiaty i mówię sobie „No, nie! Nie ze mną te numery”.                            Poprzestawiałem kwiaty, zrobiłem pranie i masę innych rzeczy, pooglądałem vlog Urszuli Dudziak i powstał wiersz zamieszczony poniżej. Trochę przypomina mi historię Jodi Bickley, którą zmotywowała do działania aplikacja księżniczki, która wyświetliła jej informację, że „czas się szykować na bal”. Ponoć ta wiadomość tak ją rozśmieszyła, że Jodi stwierdziła, iż skoro jeszcze potrafi się śmiać to nie kończy życia, nie będzie trwała w złym samopoczuciu, bo tyle rzeczy mogła zrobić w czasie, gdy źle się czuła. I tu Jodi ma rację. Chandra może i jest wyjściem z niektórych sytuacji, ale tylko na chwile.

„W samotności”

W samotności przeżyć jeden dzień,
marzyło Ci się od tygodnia,
wylenić się jak prawdziwy leń,
przekazać swoje bóle do dnia.
Zaszyć się głeboko w kąt
i przeczekać deszcz i całe zło,
dotrwać tak do świąt,
zamienić się w życia tło.
*
Pozłościć się na wkoło wszystkich,
powiedzieć jesieni, że szara jest głupia,
zastanowić się kim się jest dla bliskich
i dlaczego twarz jest taka trupia.
Zaszyć się głęboko w kąt,
nieodebrać od nikogo telefonów.
Pomyśleć, czy nie zwiać stąd.
Zamknąć okno, by nie słyszęć dzwonów.
*
Trwać tak w wewnętrznej pustce
i nie chcieć pomocy znikąd.
Wyżalić sie tylko poduszce,
uciec, ale nie wiesz dokąd.
Zaszyć się głeboko w kąt.
Między kolana schować głowę,
zignorować usychający kwiat,
widzieć świata tylko połowę.
*
Gdy tak masz to spójrz na kwiat.
Więdnące dziecko potrzebuje twoje ręce.
Potrzebuje Cię jego świat.
Wody, twojego serca, nic więcej.
Zaszyłeś się głeboko w kąt
To złych dni jest start.
Więc podlej ten piękny kwiat,
bo świat jest jego wart.

A i moje ostatnie vlogowe odkrycie: vlog Pani Uli Dudziak. Zawsze lubiłem Panią Urszulę, ale od niedawna co raz bardziej.

Tradycyjne tematyczne piosenki. O deszczu śpiewa Mika, a Mikromusic z przesłaniem.


kaboompics_Colourful city lights through a wet car window

Opublikowano Wiersze z komentarzem | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | 3 komentarzy

Kochajmy jesień i Panią Jesień cz. 3! „Song dla singli”

Czołem! Czuje jakbym wykrakał wiosenną aurę na jesień, ale chyba tak nie jest. Tak, czy inaczej. Miło jest mieć za oknem złotą polską jesień, a nie jakąś szaroburą pluchę dążącą do jeszcze większej pluchy i zimna. Pogoda, którą mamy jest ostatnim tchnieniem słońca, które mogą złapać przed zimą osoby podatne na depresję. Pisząc ostatnio o miłości zapomniałem o singlach. Nie ważne z jakiego powodu są sami. Żyją w pojedynkę. Wielu      z nas trwając w zakochaniach i miłościach zapominamy o tych, których nieświadomie wkurzamy, ciepłym słowem, czy trzymając się za ręce. Pamiętacie jak się czuliście na widok trzymającej się za ręce pary podczas wysypu uczuć na wiosnę?! Może nadal się tak czujecie?! Cóż poradzić?! To co możemy zrobić dla singli? Msze, spotkanie? Sparujmy ich siłą, albo wyswatajmy? Dajmy każdemu po bezdomnym kocie lub psie i niech się nimi opiekują.?! Najlepiej jest po prostu wyluzować. Zarówno zakochanym jak i singlom. Pora nie rzygać na widok szczęścia innej pary, tylko uśmiechnąć się. Wtedy szczęście i do nas się uśmiechnie. Ze swojej strony zapewniam wszystkim singlom piosenkę :) A Wam wszystkim, do miłego przeczytania czy czegoś tam! No! Do następnego razu! :)

„Song dla singli”

Dla singli mam

nowy, nowy song,

żeby się razem spotkali

parę kroków stąd.

Mam dla nich rockowy tekst:

„rock nad roll”.

Mam dla nich popowy dźwięk:

„umcia, umcia, kocham Cię”.

Żeby się razem spotkali

parę kroków stąd.

Żeby się spotkali niedaleko stąd.

Mam dla singli sidła

takie ludzkie, w sam raz

na miłość na każdą kieszeń.

Żeby się odnaleźli

parę kroków stąd.

Aby się zakochali,

niedaleko stąd.

*******

A dla melomanów piosenki :)


kaboompics_Young boy in the garden

Opublikowano Wiersze z komentarzem | Otagowano , , , , , , , , , | Skomentuj

„Patrzajek”. Kochajmy na jesień i Panią Jesień cz.2

 

Powitać! :) Tak jak obiecałem ostatnio będzie znowu o miłości, co miło by było i w ogóle. Ponoć najbliższe dni zapowiadają słoneczną, ciepłą i całkiem znośna jesień. Dlatego lepiej ją tak zapamiętajmy. Nigdy nie wiadomo co będzie później :) Nie żebym nie lubił deszczu    i pluchy. Tyle, że deszcz może padać z klasą, albo bez. Przy okazji opowiem.  Korzystajcie    z uroków jesieni! Na tą chwilę przesyłam Wam całe pokłady ciepła z podgrzewacza                i humoru kabaretowej Mariolki. Trzymajcie się dobrze i do następnego razu :)

„Patrzajek”

Dlaczego patrzysz tak skromnie,

Dlaczego właśnie w ten sposób?

Przecież drzwi są zamknięte,

przecież to jest Twój pokój!

Popatrz na mnie bardziej czule

bardziej cieplej, nic więcej!

W Twych oczach widać  niepokój,

a kochać można goręcej.

Otwórz się na miłość, co leci.

To Twój park i miasto, Twój pokój!

Śmielej kochaj, trochę czułości!

Zobacz iskrę, która leci mi z oczu!

*

Obracasz w ciemność moje oczy.

pociągasz ku sobie me usta.

W nocy starasz się zaskoczyć.

Myślisz, czy trafisz w me gusta.

Trwa ciągle niepokój w Twych oczach!

Wszystko Ci w nich zaś zasłania.

 Twoje miasto i park, i pokój.

Nie masz dość takiego ciułania?

Popatrz na mnie swobodnie!

Popatrz ciut wolniej, raz z boku.

Przecież jesteś u siebie,

to Twój park, i miasto i pokój.

*

A gdy mgły Ci iskrą rozjaśnię

i w życiu zagości jutrzenka.

Rozraduj park, i miasto i pokój!

Ciśnij w kąt niepokój. Niech zerka!

*

A gdy kiedyś Ci się przytrafi

chwila słabości, zwątpienia.

Ja Ciebie o jedno proszę,

niech Cię ten smutek nie zmienia!

Szkoda na Twej twarzy zobaczyć

rozpaczy pokaźne potopy.

Lepiej jest ujrzeć i patrzeć

na wiosnę i smutku roztopy.

kaboompics_Drawing of a heart

 

 

Opublikowano Wiersze z komentarzem | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , | Skomentuj